Jesienny wiatr

Odwołałam dziś wszystkie zobowiązania z mocnym postanowieniem – Ten weekend jest mój!

Sobotni poranek przywitał mnie pięknym słońcem, co na ogólnie panujący na polu chłód było miłym zaskoczeniem i optymistycznym preludium do dalszego planu dnia. Pijąc pośpiesznie miętową herbatę szybko pobiegłam na siłownię, gdzie nabrałam tempa na resztę dnia. Przygotowując sobie w domu lunch myślałam o pojawiających się wokoło wielobarwnych liściach. Pomyślałam, że znowu świat śpieszy się gdzieś daleko, nie zważając na to, czy jest to dobry kierunek. Ktoś powiedział, że białe jest białe, a czerń jest czarne – przecież na świecie występuje nie tylko czerń i biel, ale również szarości i, co najważniejsze, kolory. Nie zawsze to, co na pierwszy rzut oka wydaje się być bielą jest nią w rzeczywistości. Wszystko i nic – to pojęcia względne, dlatego nie wolno nikogo i niczego uogólniać. Opowiadamy światu historię swojej osoby – tak, jakbyśmy próbowali podać definicję człowieka i tego, o czym myśli, co skrywa jego wyobraźnia. Tak się niestety nie da, czasem szkoda, ale nie przesadzajmy. Po co nam wiedzieć, co dokładnie kryje się pod pojęciami człowiek i człowieczeństwo? Nie powinniśmy do końca wierzyć w regułki i wpajane nam definicje. Trudno jest w dzisiejszym rozpędzonym świecie opowiedzieć swoją własną historię.

Czasem, gdy przystanę na chwilkę zastanawiam się, o co chodzi w życiu i jakie są zasady tej gry? Dopiero teraz zdałam sobie sprawę, jaka prosta jest odpowiedź na to pytanie. Jednakże skoro jest ona taka prosta, to dlaczego w swej prostocie jest tak bardzo złożona? Świat to jedno wielkie pole walki, w której jedyną zasadą jest brak sprecyzowanych ataków. Nie są w niej określone dokładne reguły – uderzamy w pewne ogólne cele, nie dostrzegając niczego poza tą płynną materią naszej rzeczywistości. Czy jest ona prawdziwa? – tego dowiemy się, ale chyba tylko po śmierci, za życia nie ma na to najmniejszych szans. Zdaję sobie sprawę, że co raz częściej więcej przyjemności dostrzegam w zapalonej na oknie karmelowej świecy, grubym kocu i świeżo zaparzonej kawie, przy cichych dźwiękach jazzu. Spotykam znajomych i przyjaciół, nie wiem co z kim i dlaczego, nie jestem na bieżąco z telewizją – kilka lat temu przestałam oglądać polską telewizję, od trzech lat zupełnie nie oglądam telewizji i wcalę za tym nie tęsknię, czasem brakuje mi Mody na Sukces w popołudniowym paśmie jedynkowym. Nawet nie za samym serialem, co za wspólnymi chwilami z babcią, kiedy przychodziłam do niej po lekcjach i razem oglądałyśmy czołówkę, a później z wypiekami na twarzy omawiałyśmy losy Ridża i Bruk.

Będąc już dorosłą kobietą najbardziej brakuje mi takiego spokojnego kontaktu z bliskimi  i najbardziej doceniam te chwile, gdy odwiedzam rodzinę. Ciężko jest określić czym byłby człowiek, gdyby właśnie nie te chwile z bliskimi, to one przywracają nam wiarę w ludzi, wiemy, że to właśnie rodzina nas chroni i zawsze możemy się do niej zwrócić w każdej chwili. Od najmłodszych lat jesteśmy uczeni określonego porządku, lecz dorastając zdajemy sobie sprawę, że ta bezpieczna bańka jest jedynie tym co stworzyła dla nas bezpieczna przystań domowego ogniska, jest to jedynie otoczka oddzielająca nas od zawiłego świata. Niepostrzeżenie znajdujemy się na pustyni rzeczywistości i to jak nas przygotowano w domu będzie nam służyć jako kompas na dorosłe życie, od nowa musimy uczyć się siebie. Słodycz dzieciństwa zostaje nam jedynie jako mgliste wspomnienie, tak jak bajki, które opowiadała nam mama nim pogrążyliśmy się w głębokim śnie. Teraz zostajemy sami, może nie do końca w beznadziejnej sytuacji, gdy każdy nasz krok jest uważnie śledzony, wciąż możemy liczyć na bliskie nam osoby – bliższą i dalszą rodzinę, jednak czegoś nam zaczyna brakować. Nasz świat zaczyna wirować – zaczynamy poszukiwać swojej drogi. Jest ona bardzo kręta i zagmatwana, przez co staje się, z każdym krokiem, coraz bardziej niebezpieczna.

Gdy już czujemy swoją gotowość, by wejść na tę ścieżkę, każdy z nas powinien samodzielnie poznawać siebie i świat.  Jesteśmy podróżnikami życia, które każdego dnia odkrywamy bez mapy i wskazówek. Tylko od nas zależy w którą stronę pójdziemy. Tylko w naszych rękach znajduje się nasze życie. Wszystko, co jest wokół nas może wpłynąć na decyzje, jakie podejmujemy, ale to do nas pozostaje ostateczna decyzja, kim jesteśmy. Nic tego nie zmieni.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s