Trochę o szczęściu.

Ostatnio złapało mnie przeziębienie, dlatego pozostając w cieplutkim łóżeczku wpadłam w stan zamyślenia. Moje myśli wciąż i wciąż wracały do tematu szczęścia, ale w żaden racjonalny sposób nie mogłam dociec, czym tak na prawdę jest to uczucie, które, gdy się pojawia dodaje nam skrzydeł i sprawia, że na naszych twarzach gości uśmiech. Polegając na definicjach encyklopedycznych, bardzo prosto można wytłumaczyć szczęście jako układ życia w największym stopniu pomyślny i zadowalający, a także posiadanie najwyższej miary dóbr lub – w węższym znaczeniu – pomyślność czy powodzenie w jakiejś dziedzinie, sprawie. Często szczęście jest nazywane radością, ale czy to prawda?

Czy człowiek jest osobą szczęśliwą? Nigdy nie zapomnę wypowiedzi pewnej katechetki, że człowiek został stworzony, by cierpieć. To szalenie irracjonalne, żeby żyć tutaj i nie korzystać z dobrodziejstw, które stworzył dla nas Pan Bóg. Z drugiej strony, mówi się, że człowiek nie jest z natury zły, ale ludzie są źli – i to właśnie ludzie stworzyli świat takim, jakim obecnie go widzimy. Ironicznie można dodać, że ludzie ludziom takie piekło zgotowali. Niemniej jednak, pozostając przy temacie szczęścia, zastanówmy się przez chwilę nad nim. Co sprawia, że czujemy się szczęśliwi? Co powoduje, że w pewnym stopniu osoby wokół nas są szczęśliwe, w końcu nikt nie jest samotną wyspą, prawda? Cieszy mnie, gdy wiem, że otaczają mnie życzliwi mi ludzie, to sprawia, że czuję taką „przynależność” do jakiegoś miejsca. Wiem, że ktoś na mnie czeka, spotkam znajomych, wymienię choćby  dwa-trzy zdania, choćby takie, jak: „Co słychać?”, „Jak mija dzień” – niby takie proste, a ile mogą sprawić radości. Proszę o mnie nie myśleć, że co dzień ze wszystkimi znajomymi powtarzamy te same, wyuczone dialogi.

Szczęście to pojęcie metafizyczne, prawie oniryczne i nienamacalne. Jakaś cząstka zawsze jest tam, gdzieś skryta – czekająca na malutki impuls, by nagle wybuchnąć, albo powoli rozwinąć swoje malutkie, delikatne skrzydełka, które, jak skrzydła feniksa palą się jasnym, przyjemnie ciepłym płomykiem.

Wydaje mi się, że szczęście to świadomość pełni swojej egzystencji, sposobu, w jaki przeżywamy każdy dzień. Co dzień mamy szansę, by być szczęśliwym. Tylko od nas zależy, jak z tej szansy skorzystamy, czy ją zaprzepaścimy.

 

Ostatnio jestem bardzo szczęśliwa.

Już czuję się lepiej, pozdrawiam cieplutko.

 

Karolina

 

 

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s